Trening...jogging...spać...szkoła...trening...jogging... itd. Cały tydzień takiego trybu się opłacił! Już powoli zaczynam dostrzegać efekty. Myślę, że to głównie zasługa treningu Ewy Chodakowskiej. Jest on wyczerpujący, straszny, okropny, najgorszy i uwierzcie mi znienawidziłam to 45 minut kiedy musiałam go zrobić. Jednak samopoczucie po skończeniu Killera miałam świetne i od razu chciałam go zrobić drugi raz. Drugiego dnia już lepiej sobie z nim poradziłam. Po tygodniu nie potrafię sobie wyobrazić dnia bez niego.
"Skalpel"
"Killer"
"Turbo"
Shape wydało już trzy płyty z programem Ewy Chodakowskiej. Oprócz tego można znaleźć też inne ćwiczenia jej autorstwa. Pierwszy trening - "Skalpel" jest łatwy i przyjemny. Aktualnie robię "Killera" może on być ciężki dla początkujących (zresztą dla średnio-zaawansowanych również). Pierwsza i trzecia runda nie jest zbyt ciężka, ale druga jest okropna... W tym miesiącu wyszedł też trzeci trening "Turbo" jeszcze go nie robiłam. Ba! nawet go nie widziałam! Słyszałam o nim dużo opinii. Niektórzy uważają, że jest lżejszy od Killera, inni, że jest dużo cięższy... Już na niego poluje ;D
Cały sekret tych ćwiczeń polega na połączeniu treningu wydolnościowego z wzmacniającym. 15 minutowe ćwiczenia strategiczne są przeplatane z 5 minutowym cardio. Jest to swojego typu oszukiwanie organizmu. Serce jeszcze długo pracuje na wysokich obrotach i przez robienie np brzuszków krew trafia głównie tam i dzięki odpowiedniemu tętnu spalamy tłuszcz a nie (jak przeważnie się dzieje) tylko budujemy mięśnie.
Trening Ewy Chodakowskiej jest prawdziwą rewolucją w kobiecym sporcie. Tego nie da się zaprzeczyć ;)
A tymczasem próbuję znaleźć motywacje żeby iść pobiegać gdy leje... Trzeba się wziąć za siebie! Bez wymówek i lenistwa! Dam rade... (chyba...)









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz